Ile warta jest literatura i do czego służy

Rob Walker i Joshua Glenn przeprowadzili ciekawy marketingowy, literacki i antropologiczny eksperyment. Przebiegał w kilku fazach. Otóż kupowali tanio w sklepach ze starzyzną bezwartościowe rupiecie i każdy taki przedmiot kojarzyli z pisarzem, który zgodził się wziąć udział w przedsięwzięciu. Autor pisał krótką wymyśloną historię, nawiązującą w jakiś sposób do przedmiotu. Następnie rzecz licytowano w eBayu, umieszczając w miejsce opisu opowiadanie, przy czym było jasne, że tekst jest fikcyjną fabułą, a nie prawdziwą historią licytowanego przedmiotu, bo intencją eksperymentatorów nie było oszukanie nabywcy, a prawdzenie, na ile potencjalna emocjonalna wartość dodana historii przełoży się na wynik licytacji. Wygrywający aukcję nabywca otrzymywał dodatkowo w przesyłce wydrukowany tekst opowiadania. Pisarz zachowywał przy tym swoje prawa autorskie do tekstu.

sigobj-two-covers

W pierwszej fazie dochód przekazano autorom historii, przy następnych partiach licytacji uzyskane fundusze zasiliły budżety różnych przedsięwzięć promujących i wspierających literaturę w Stanach. Wreszcie w 2012 roku wydano książkę zawierającą sto najlepszych opowiadań, które wspomagały sprzedaż.

Jaki jest efekt eksperymentu? Jego inicjatorzy chwalą się, że w pierwszej fazie projektu chłam, który zakupili za sto dwadzieścia osiem dolarów i siedemdziesiąt cztery centy, udało im się sprzedać za trzy tysiące sześćset dwanaście dolarów i pięćdziesiąt jeden centów. Przebicie dwudziestoośmiokrotne. Uważają wobec tego, że udało im się dowieść, iż historia skojarzona z nawet nic nieznaczącym (początkowo) przedmiotem, jest w stanie podnieść jego wartość w oczach odbiorcy, co całkiem obiektywnie i wymiernie wykazali.

Historie skojarzone z przedmiotami są oczywiście bardzo różne, podobnie uzyskiwane ceny.

Figurka lotnika, zakupiona za trzydzieści trzy centy, sprzedała się za dwadzieścia jeden dolarów i pięćdziesiąt centów, razem z historią Davida Shieldsa. Historia sprowadzała się do szeregu cytatów odnoszących się do okropności drugiej wojny światowej, w szczególności działań powietrznych.

Lotnik

Głowa konia, która kosztowała dziewięćdziesiąt dziewięć centów, została zakupiona z opowiadaniem Beth Lisick za sześćdziesiąt dwa dolary i dziewięćdziesiąt  pięć centów. W króciutkim opowiadaniu autorce udało się pokazać specyficzną kulturę studenckich otrzęsin na Sorbonie na początku lat siedemdziesiątych, oraz życie rodzinne w Stanach wraz tym, co dzieci mogą wiedzieć o zwyczajach seksualnych swoich rodziców.

HorseBust1

Znajdujemy tu i starego znajomego, samego Williama Gibsona. Popielniczka nabyta za dwa dolary i dziewięćdziesiąt dziewięć centów (uwielbiam to dziewięćdziesiąt dziewięć po przecinku w cenie), została sprzedana za całe sto jeden dolarów. Trzeba powiedzieć, że ten króciutki klimatyczny tekst Gibsona równie dobrze mógłby sprzedawać spinki do krawata. W każdym razie przeczytałem go z przyjemnością, a delikatna i krótka gra z potencjalnością istnienia i przedmiotami, które należą właściwie do przyszłości, przypadła mi bardzo do gustu.

hawk-ashtray-550

Rob Walker i Joshua Glenn wysnuwają ze swojego doświadczenia wnioski optymistyczne. Opowieść znaczy, nadaje emocjonalny sens, podnosi wartość rzeczy.

Dziś rano usłyszałem w radiowych wiadomościach, że Lizbona zabiega o to, by Woody Allen nakręcił w niej film i tak wypromował miasto (stało się to już z Barceloną i Rzymem). Szanse na to są jednak liche, bo wymagania finansowe reżysera są nadzwyczaj wygórowane.

Dodaj komentarz