Schody

Istnieje projekt Volkswagena, który polega na tym, aby przy pomocy zmyślnych urządzeń technicznych dostarczać ludziom zaskakującej rozrywki i w ten sposób korzystnie modyfikować ich zachowanie, wzbogacając przy okazji środowisko miejskie, w którym egzystują. Jeden ze zrealizowanych pomysłów to grające schody, zamontowane na stacji metra Odenplan w Sztokholmie. Otóż do stacji prowadzą schody zwykłe i ruchome. Aby zachęcić ludzi do korzystania ze schodów stałych zamontowano na nich „klawisze”. Ludzie stąpając po nich powodują powstawanie dźwięków, tak jakby grali na jakimś instrumencie. Udostępniony filmik pokazuje, jak ludzie reagują na tę sytuację. Są zafrapowani i rozbawieni, i zdecydowanie chętniej korzystają ze schodów stałych.

Na pierwszy rzut oka nic pomysłowi nie można zarzucić, bo każda modyfikacja ponurego i monotonnego miejskiego środowiska jest naturalnie czymś korzystnym.

Jaki cel przyświecał wykonawcom tego projektu? Chodziło o nakłonienie ludzi, by korzystali ze schodów stałych, a nie ruchomych. Po co? Powinniśmy się zapewne domyślać, że poprzez zabawę zachęca się nas do takiej formy ćwiczenia fizycznego, a to jest dobre dla zdrowia. Zatem zabawia się nas i dba o nasze zdrowie, co łączy kult obu fetyszów naszych czasów.

 Znakomicie. Jednak czy po schodach ruchomych nie można się wspinać? Jak najbardziej, zawsze to robię, jeśli nie są zablokowane przez stojących na nich ludzi. To jest właśnie fascynujące. Osobnik wkracza na ruchome schody i zastyga w upojeniu, tocząc wokół maślanym wzrokiem. Przez chwilę można się poczuć jak ktoś niesiony w lektyce. Podchodzę na jadących schodach do takiej zatopionej w bezruchu parze i mówię uprzejmie aczkolwiek stanowczo: Przepraszam. Wstrząs i popłoch. O Jezu, ale się przestraszyłam! Patrzą na mnie z oburzeniem.

Po ruchomych schodach również daje się iść. Dlaczego zatem nikt nie zachęca się do wspinania się po schodach ruchomych? Dlatego, że byłoby to trudniejsze technicznie, czy dlatego, że efekt po sfilmowaniu nie byłby tak spektakularny? Czy nie jest idiotyzmem wybudowanie ruchomych schodów, a następnie zniechęcanie do korzystania z nich? Ktoś może argumentować, że ludzie mający kłopot z poruszaniem się skorzystają w każdym przypadku ze schodów ruchomych, a zdrowi radośnie poskaczą sobie na schodach grających. Niestety taka troska o niepełnosprawnych, jeśli tu o nią by wyłącznie chodziło, sama byłaby kaleka, bo ruchome schody są jednokierunkowe.

Wszystko to jednak błahe rozważania. Istotny jest wyłącznie wyświetlany na końcu tryumfujące logo Volkswagena.

2 przemyślenia nt. „Schody”

  1. Element kampanii reklamowej Volkswagena. Mają na to budżet. Ale masz rację, to oczywiście ciekawy przyczynek do teorii inżynierii społecznej, z dużymi perspektywami.

Dodaj komentarz