Mikroapokalipsa

Natalia z Allegro przygotowała dla mnie atrakcyjne propozycje. Po pierwsze iPad mini („Musisz go mieć!”). Dalej obiektywy M42 oraz torba i plecak fotograficzny. Łańcuszki i naszyjniki. To pewnie dlatego, że wczoraj kupiłem dla ojca nieśmiertelnik ze srebra z łańcuszkiem, na wypadek, gdyby nagle jego pamięć jeszcze się pogorszyła. Następnie chlebaki. Menażki i niezbędniki. Rękawice robocze. Wentylatorki do laptopów. Kremy do stóp i suplementy diety. Program, który zbadał automatycznie moją zakupową przeszłość nałożył maskę z imienia Natalia i odezwał się do mnie uwodzicielsko: „Januszu, dopasowałam do Ciebie kilka ofert”.

A to przecież nie wszystko.

Zmarł Aleksander Gudzowaty, co do którego majątku media mają bardzo różne opinie, bo jedne szacują go na cztery miliony, inne zaś na cztery miliardy (co świadczy tylko o tym, że różnica między tymi dwoma liczbami jest dla dziennikarzy wiodących mediów nie do końca zrozumiała). W związku z tym przypomina się tu i ówdzie jego noworoczny tekst – życzenia dla Polaków. A mnie Gudzowaty kojarzy się z piramidą, którą wybudował w Mariewie, a która służyła mu do ładowania się energią. Od dawna wiadomo, że kształt piramidy (zwanej piramidą Horusa) i jej odpowiednie ustawienie względem Ziemi sprawiają, iż ujawnia niezwykłe własności. Znane są zastosowania jej modeli już to do ostrzenia żyletek, już to do konserwacji mięsa. Jak wynika ze wspomnianego tekstu Gudzowatego, Balcerowicz piramidy nigdy nie używał.

Rano w okolicach Czelabińska upadł meteoroid, w wyniku czego podobno tysiąc dwieście osób zostało rannych. Wieczorem inny, większy obiekt przeleciał blisko Ziemi. Europejska Agencja Kosmiczna oświadczyła, że nie widzi związku między tymi dwoma zdarzeniami. Jednak związek czasowy najwyraźniej istnieje.

Jakby tego było mało, Oscar Pistorius został oskarżony o zastrzelenie swojej dziewczyny, Reevy Steenkamp. Jak donoszą serwisy informacyjne, postawiony przed sądem ten pierwszy powszechnie znany cyborg zalał się łzami.

Dodaj komentarz